Rozdział 5 - Nadzieja
9/10/2009 23:27:48
To, że potrafimy przyzwyczaić się do otaczających nas tajemnic, samo w sobie jest tajemnicą [...].- Ian McEwan
Zeszliśmy na dół w milczeniu, gdzie zastaliśmy moją matkę i ojca mojego przyjaciela pogrążonych w rozmowie. Dopiero, gdy zasiedliśmy na swoich miejscach, dorośli zorientowali się, że nie są już sami, przerwali swą konserwację i przywitali nas:
- Cieszę się, że już przyszliście. Miałam nadzieję, że zjecie z nami kolacje i jak widać nie pomyliłam się - powiedziała posyłając w naszą stronę ciepły uśmiech. Tak nie pomyliło się wam, w NASZĄ stronę, a nie tylko w Zacka. Na. Wole. Księżyca. Ojca Nocy i Towarzysza Słońca* co się tutaj dzieje? Czy to się dzieję naprawdę, czy to tylko moja wyobraźnia płata mi figle?
- Ależ, droga Eleonoro, ty nigdy jeszcze się nie omyliłaś - powiedział kulturalnie Ronald.
- Och, Ronaldzie, ty to zawsze wiesz jak kobiecie prawić komplementy. - zaśmiała się niby to z wielkim zawstydzeniem.
Na Srebrnego Wędrowca*, moja matka filtrująca z ojcem Zacka? To jest chore. Normalnie, gdybym mogła to by mnie już dawno tu nie było. Ale kto zawsze ma pecha? Oczywiście ja! A więc, chcąc przeszkodzić, im w tym całym komplementowaniu się nawzajem jak i z powodu zmieszanego wyrazu twarzy mego towarzysza - zapytałam:
- Gdzie Emma i Eliza?
- Emma Emmersoon już śpi, widać dzisiejsze zajęcia ją strasznie osłabiły i musi zregenerować siły na jutro. A Elizabeth pojechała do Orshein Clear. A tak swoją drogą, kochanie, proszę naucz się wreszcie, że mówimy pełnymi imionami a nie skrótami, skróty są dla biednych, nieszlachetnie urodzonych wizdrów** i dla tych którzy nie posiadają dumy i honoru.- odpowiedziała.
Nie, no ja zaraz zwymiotuję. Co ona stała się taka miła? Zwykle jak ktoś przyjeżdżał to owszem traktowała mnie bardziej ulgowo, ale żeby aż tak? To tylko ojciec Zacka! Nie król, nie książę, tylko Pan Przestrzeni***. Nic wielkiego! A ona zachowuję się jakby to był Król Najwyższy^.
- Dokąd pojechała? - spytałam, bo ta nazwa nie mówiła mi nic a nic.
- Do Orshein Clear, czyli najlepszego spa na Księżycu. Doprawdy powinnaś bardziej interesować się naszą planetą - fuknęła, ale tak nie ostro jak zawsze.
- Dobrze, przepraszam - mruknęłam, zła na siebie, że dałam się ochrzanić.
- Taak... jeśli już jesteśmy przy Elizabeth, wybacz mi, że mówię o twojej córce kiedy jej tu nie ma, ale nie mogę się powstrzymać, to właściwie nie rozumiem po co wysyłasz ją do spa? - wtrącił się Pan Przestrzeni.
- Och, to naturalne mój drogi, naturalne i oczywiste. Dobrze wiesz, że jest już kilku chętnych, którzy maja zamiar w przyszłości poprosić o rękę Elizabeth, a żeby im ten wybór ułatwić, a raczej przyspieszyć, to Emilia musi wyglądać cudownie i mieć nienaganne zachowanie. Co do mówienia o mojej córce, gdy jej nie ma, nie mam nic przeciwko. A teraz zasiądźmy do kolacji, gdyż coś czuję, że wazdrowie niosą nam coś do jedzenia.
Rzeczywiście, zanim skończyła mówić, wazdry wyszły z drzwi od kuchni i pospieszyły w naszą stronę, aby podać potrawy. Nawet nie uwierzycie jakie było moje zdumienie, gdy przede mną pojawiły się potrawy godne daniom najwyższych władców. Wciąż rozmyślając zabrałam się do kosztowania tych potraw, które były naprawdę przepyszne.
Po kolacji, każdy udał się w swoją stronę. Tak więc, kiedy byłam swoim pokoju była godzina dziewiętnasta, a że jestem z natury dość niecierpliwa postanowiłam jak najszybciej skrócić czas oczekiwania na mojego gościa. Tak więc wzięłam prysznic, naszkicowałam po raz kolejny ze wspomnień Rose, a potem zaczęłam oglądać mego Towarzysza Smutku.
***
Dwie godzin później, w moim pokoju nagle znalazł się Zack. Nawet nie drgnęłam, dobrze wiedziałam, że to on i z czyją pomocą się tu znalazł. To Shade* po niego poleciał i go przyprowadził. Shade - mój feniks. Jedyny w swoim rodzaju - czarny z srebrno i ciemno krwistymi przebłyskami.
- Jestem już.
- Wiem.
- Wiec, o ile dobrze pamiętam, nasza rozmowę skończyliśmy na twoim pomyślę jak zdobyć edukację, czy się nie mylę?
- Nie, nie mylisz się.
- Zatem myślę, że wprowadzisz mnie w swój plan, czyż nie?
- Ależ oczywiście. Mój plan polega na tym, aby pójść do zwykłej szkoły i tam zdobyć wykształcenie. Problem polega na tym, że nie wiem czy mi się to uda - westchnęłam smętnie.
- Cóż, jak na razie, prócz kilku problemów, nie widzę przeszkód, aby twój plan się nie udał. Niemniej jednak zaskoczyłaś mnie swoja decyzją. Ale nie martw się. Pomogę ci i razem sobie poradzimy. - zapewnił mnie mój przyjaciel.
- Naprawdę mi pomożesz?
- Naprawdę.
- I nie uważasz, że mój plan jest głupi i bezsensowny?
- Nie, wcale tak nie uważam.
- To dobrze. Kamień spadł mi z serca. Myślałam, że mnie wyśmiejesz, powiesz, iż ten plan jest nierealny, niemożliwy do wykonania.
- Adrien, dobrze wiesz, że nigdy Cię nie wyśmiałem i nie wyśmieję. A twój plan jest całkiem możliwy do zrealizowania, tylko musisz mi odpowiedzieć na kila pytań.
- A więc pytaj. Zamieniam się w słuch.
- Chodzi mi o twoje umiejętności.
- A dokładnie?
- A dokładnie o to, czy umiesz wnikanie i stawianie tarczy mentalnej****, oraz co z twoją matką?
- Jeśli chodzi o matkę to dość często nie ma jej w domu, a dokładnie w godzinach między siódmą rano, a szóstą, piątą wieczór, więc sam widzisz nie będzie z nią problemu. A co do ...
- A twoje siostry? - przerwał mi, wyraźnie zaniepokojony tym szczegółem.
- Jak sam dzisiaj słyszałeś Eliza jest jak na razie przygotowywana do zaręczyn z którymś z książąt, więc o nią możemy być spokojni. Co do Emmy, mam pewien plan, który później ci wyjawię.
- Dobrze, w takim razie powiedz mi czy umiesz wnikanie i stawianie tarczy? - zapytał
- Stawianie tarczy umiem, co do wnikania to już nie za bardzo – powiedziałam niechętnie.
- Umiesz stawiać tarcze? - wykrztusił zaszokowany
- Tak, a bo co? - spytałam, ciekawa odpowiedzi.
- Nic , tylko... kto cie tego nauczył?
- Nikt. Sama się nauczyłam. -powiedziałam z lekką dumą w głosie.
- Przykro mi, ale to nie możliwe, abyś sama się nauczyła tej jakże trudnej dziedziny magii. Tego nie można nauczyć się samemu, potrzeba nauczyciela, który by z tobą ją ćwiczył.
- No cóż, ja się nauczyłam sama i jak widać, umiem ja bardzo dobrze - odpowiedziałam sucho, by wiedział, że jakiekolwiek aluzje, co do uczenia się z kimś osłaniania umysłu do mnie nie dotrą. Umiem sobie poradzić sama i kropka.
- A kiedy dokładnie zaczęłaś się uczyć osłony? - spytał spokojnie jakby wciąż zamyślony, lecz bacznie mi się przyglądając.
- Nie wiem nie pamiętam dokładnie, a co? To ma jakieś znaczenie?
- Nie, nie..tylko ja...tak chce wiedzieć, po prostu z czystej ciekawości.
Dziwne, pierwszy raz widzę albo raczej słyszę mego przyjaciela jąkającego się. Kolejna dziwna iskra zapłonęła podejrzliwością, co do mojego przyjaciela i znów tak samo szybko jak się pojawiła, tak szybko zgasła.
- Chociaż – zaczęłam - jakby się tak głębiej zastanowić, to chyba cztery lata temu... - Przerwałam. Chłopak przez moment szerzej otworzył oczy, po czym opanował się i wyjrzał przez okno. - Zack czy coś się stało?
- Nie, nic. Wróćmy do tematu. Osłonę już umiesz, w takim razie zostaję nam wnikanie...
***
Jeszcze przez godzinę rozmawialiśmy o moim planie, po czym Zack udał się do siebie. Próbując zasnąć, wciąż rozmyślałam o dzisiejszym dniu. Bardzo niepokoiło mnie to dziwne zachowanie mojego powiernika, lecz może to wszystko mi się wydawało? Przecież odkąd ostatni raz się widzieliśmy dużo rzeczy się zmieniło, więc dlaczego tak samo nie miało być z nami? Jednak mino wszystko, dzisiaj poczułam, że już niedługo coś się zmieni, zmieni na lepsze. Czyżby to była nadzieja? Nie wiem. Nie obchodzi mnie to. Tak jak teraz jest dobrze i to jest najważniejsze. Z takimi myślami zasnęłam...
*mrok
**Wizdry - oficjalna nazwa ludzi nie wywodzących i nie mających nic wspólnego z arystokracją; jednakże wielu arystokratów używa słowa”pospólstwo”
***Pan Przestrzeni - to osoba zaliczająca się do niższych odłamów arystokracji, lecz nie posiada przodków z jakiejkolwiek rodziny królewskiej; Pan Przestrzeni
sprawuję piecze nad portalami na całym obszarze wymiaru Solarieas^ , szybowcami i czystością przestrzeni między planetarnej; władza ta jest dziedziczna, więc kolejny potomek zajmuję miejsce swojego poprzednika
****Określenia, mające takie samo znaczenie jak u nas powiedzenie”O mój Boże”, „Matko Boska”, „Jezu Chryste” itp. ; jednakże określenia te najczęściej używane są na Księżycu, na innych planetach używa się jeszcze innych, to zależy od religii danej planety, obszaru.
****wnikanie – czyli „wejście” do czyjegoś umysłu, potocznie mówiąc telepatia, czytanie w myślach, a w serii HP – legimencja
Osłona/Stawianie tarcz – to „osłanianie” umysłu przed wnikaniem innych, w serii HP – oklumencja
^Wymiar Solarieas – wszechświat podzielony jest na wymiary i ultwymiary.
W skład jednego ultwymiaru wchodzi 5 wymiarów. Na czele każdej planety „zamieszkującej” dany wymiar władze sprawuje król, na czele każdego wymiaru – Król [i nazwa wymiaru np. Król Solarieas], na czele ultwymiaru – Król Najwyższy.
Hej, witam wszystkich w kolejnych rozdziale opowiadania "niezwyczajnie-innej";)
Droga Lexy, odpowiadam na twoje pytanie: matka Adrien jest królowa całej planety. Oczywiście planeta ta ma swoje kontynenty, państwa, ale nimi rządzą inni hmm...ludzie/czarodzieje.
Dla wszystkich zainteresowanych:
*Muzyka jest ta sama - Avril Lavigne - Innocence.
*Nie wiem kiedy będzie następna notka, może w niedziele, wtorek lub środę. W następnym tygodniu mam trochę klasówek, więc będę miała mniej czasu na pisanie;/
*Proszę, piszcie w komentarzach czy chcecie abym wam wkleiła zdjęcie chłopaka podobnego do Zacka czy sami wolicie kreować jego postać.
*Nie wiem czy zauważyliście, ale staram się dobierać do każdego rozdziału cytaty, tak aby wam troszkę podpowiadały co stanie się w przyszłości, w obecnym rozdziale, czy co się kiedyś wydarzyło;)
No to chyba tyle, przepraszam, że się tak rozpisuję ale cóż, czasami tak trzeba:P
Dziękuję za krytykę i miłe komentarze;*
Inna
[Powrót] Komentuj» princess-of-wolf
» 23/11/2009 20:26:15brak hosta | brak www IP: 82.160.182.160
Hmmm... Co się dzieje z Zackiem? No cóż... Nie mnie to osądzać i już się zabieram za czytanie następnej notki ;)
» Xena
» 10/11/2009 14:01:36cpc2-hatf3-0-0-cust882.lutn.cable.ntl.com | brak www IP: 82.12.111.115
Rozdział całkiem niezły. Bardzo zainteresowały mnie umiejętności Adrien - te które już umie wykonać, jak i te, których się dopiero nauczy. Czy mogłabyś wyjaśnić, na czym one poleagają?
» Chomiki
» 28/10/2009 21:07:32public24899.xdsl.centertel.pl | brak www IP: 79.163.97.67
siemka to ja (z blogu o chomikach)
Doradzisz jak oswoic???
» Lexy
» 10/10/2009 18:54:29zalogowany | http://in-black-rain.blog4u.pl IP: zalogowany
Masz świetny gust co do imion zwierząt (lisiczka jednej z bohaterek mojego innego opowiadania nazywała się Shadow (cień) bardzo podobnie do Shade:) ). Musze powiedzieć, że według mnie to najlepsza z twoich dotychczasowych notek. Dzięki za odpowiedż na pytanie. A co do Zaca to szczerze nie wiem. Naprawdę. Pozdrawiam
» JungletrainOne
» 10/10/2009 17:44:12ekv202.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.21.189.202
Dziękuję:] oczywiście, że będzie na pewno Cię poinformuję:] Elo!
» alette
» 10/10/2009 17:18:33CMPC-089-239-115-043.CNet.Gawex.PL | brak www IP: 89.239.115.43
spojrzałam teraz pod innym kontem. rozdział jest dobry...naprawdę. jakby co to napisałam kolejną notkę. pozdrawiam
» alette
» 10/10/2009 12:54:15CMPC-089-239-115-043.CNet.Gawex.PL | brak www IP: 89.239.115.43
Ten rozdział mniej mi się podobał niż ostatni. Był taki...chaotyczny. Nie był oczywiście zły, ale czekam na coś lepszego, tak jak poprzednio...coś bardziej dramatycznego. Pozdrawiam
» Czaki
» 10/10/2009 10:47:35ip-62.111.178.26.static.crowley.pl | brak www IP: 62.111.178.26
Hej Inna :* Oki będę cię informować, więc mówię od razu, że napiszę notę dziś lub jutro :D Tak przy okazji, mogłabyś mi powiedzieć, jak ty to robisz że masz tak dużo komentów?
» pragne znac odpowiedz
» 10/10/2009 10:43:21ger155.internetdsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.12.121.155
Ciekawe co moglo tak zmienic zachowanie Zacka, i jej matki?/
czyzby jej matka miala romans z ojcem chlopaka?
» Goosssia
» 10/10/2009 10:42:14ger155.internetdsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.12.121.155
Hmmm... Do spa.. :D heh ciekawy pomysl.. :D
ogolnie rozdzial ciekwy, widzialam tam kilka literowek :d ale to szczegol :p
