Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział 3 - Zagubiony przyjaciel


Rozdział 3 - Zagubiony przyjaciel

3/10/2009 23:24:39

Przyjaźń zawarta w dzieciństwie to jedyne, co nie umiera wcześniej niż my.

Henryk Mann


Stałam tak, oszołomiona, może kilka, bądź kilkanaście minut.. Nie pamiętam dokładnie. Pamiętam tylko, że drogę powrotną pokonałam biegiem, by znaleźć się jak najdalej od tamtego miejsca. Innych szczegółów nie zapamiętałam. Pewnie dlatego, że za bardzo zajęta byłam analizowaniem tego, co się przed chwilą wydarzyło. Gdy dotarłam nad rzekę, nieopodal z boku dostrzegłam tak jakby kładkę zbudowaną z gałęzi, na tyle stabilną, że mogłam po niej bez problemu przejść i na tyle małą, że trudno ją było dostrzec wśród drzew. Wolałam zbytnio nie ryzykować spotkaniem z piraniami, dlatego wybrałam ja, zamiast samobójczego przepłynięcia rzeki. Chociaż, biorąc pod uwagę to, że Pirranie mogą skakać ponad wodę, by wciągnąć swoją ofiarę pod wodę, to to było równie ryzykowne, co wskoczenie do wody. Jednak i tym razem przekroczyłam rzekę bez problemu. Dziwne, bardzo dziwne. Dlaczego pozwoliły mi przejść i to dwukrotnie? Nie miałam pojęcia. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia do tej pory. W każdym razie do pokoju dotarłam bez problemu, po czym rzuciłam się na łóżko i zasnęłam
Tak, pamiętam wszystko w szczegółach, co się wtedy wydarzyło, i mimo, że minęło od tamtej pory pięć lat nic się nie wydarzyło, a ja nie zrobiłam nic, co doradziła mi owa czarownica. Ach, wspomnienia...Dawno już bym o tym zapomniała, gdyby nie ta rzeka...Ciekawe, która już godzina? Matka pewnie wróci gdzieś około szóstej bądź siódmej, ale i tak wole już wcześniej być w swoim pokoju i patrzeć przez okno na mój kawałek świata. O nie! Już piąta, a ja nadal tu siedzę! Jak ten czas szybko leci. Muszę jak najszybciej pójść do Emmy, spytać o lekcje, a następnie szybko do pokoju... Zaraz, zaraz a to co takiego? Czyżby mi się wydawało, czy ktoś tutaj idzie? Tak, to z pewnością czyjeś kroki, tylko czyje? Przecież służba nigdy się tutaj nie zapuszcza...A jeśli to ktoś obcy, a ja jak zwykle jestem całkiem bezbronna... Nie mam nic, czym mogłabym się obronić, nie licząc magii, rzecz jasna, ale z magią u mnie to raczej kiepsko. No chyba, że wezmę ten wielki kamień spod krzaka, i ostatecznie mogę nim zaatakować intruza. Tup, tup, tup,.. kroki są coraz bliżej, a ja zaczynam panikować. Jak zwykle. Nie wiem co robić... A jeśli okaże się, że to ktoś, kto chce mnie zabić? Za swoich towarzyszy poległych pod lasem Inzort. Przecież nie mam z nimi szans. Drugi raz nie zrobię tej samej „sztuczki” co kiedyś... Jednak nie dane mi było rozmyślać nad tym, czego nie mogę zrobić, gdyż ktoś odciągał ręką krzak, aby móc dostać się do mnie, mojej kryjówki, która zmieniła się teraz w pułapkę. Nie wiele myśląc chwyciłam kamień i rzuciłam nim w napastnika, po czym, gdy ten się cofnął z bólu, próbowałam uciec, wymijając go. I prawie mi się to udało, lecz jak go mijałam, szybkim skokiem znalazł się blisko mnie i przygwoździł mnie do ziemi.
- Co ja Ci zrobiłem, że po tylu latach nieobecności zasługuje na tak miłe powitanie od Ciebie? - zapytał chłopak o pięknym głosie. Zaraz, zaraz skąd ja ten głos znam...
- Jeśli nie chciałaś mnie widzieć, wystarczyło uprzedzić, a nie od razu rzucać we mnie kamieniem jak w psa - nie, to niemożliwe żeby to był on, prawda?
Nieznajomy wstał ze mnie, i wyciągnął dłoń, abym mogła wstać. Lecz ja miałam, co innego w planach. Gdy tylko odwróciłam głowę i rozpoznałam znajomą twarz, zamiast chwycić jego dłoń, rzuciłam mu się na szyje.
- Zack, och Zack - szeptałam raz po raz, prawie szlochając ze szczęścia i ulgi, prawie... - nawet nie wiesz jak tęskniłam.
- Ja też za Tobą tęskniłem, mała, nawet nie wiesz jak bardzo - mówiąc to przycisnął mnie jeszcze mocniej do siebie.
Po krótkiej chwili, która była dla mnie wiecznością, w dobrym tego słowa znaczeniu, odsunęłam się od niego i zaczęłam przyglądać.
- Nic się nie zmieniłeś -powiedziałam - nadal te same jasnobrązowe włosy, jasnobłękitne oczy i te słodkie dołeczki w policzkach - uśmiechnęłam się ciepło - no, może z wyjątkiem wzrostu, albo mi się wydaje albo znów urosłeś. Jak tak dalej pójdzie, to jak będę chciała ci coś powiedzieć, będę musiała zadzierać głowę, aby na ciebie spojrzeć.
- Głowę to ty już teraz musisz zadzierać - zaśmiał się życzliwie i dla demonstracji przyciągnął moją głowę do swojego ramienia
- No wiesz, mój wzrost jest naturalny w moim wieku, jednak ty ewidentnie odbiegasz od normy - zmarszczyłam złośliwie nos, jak to zwykle , kiedy próbuje się z nim droczyć.
- Tak, tak, niech ci będzie - uśmiechnęłam się zwycięsko - ale nie powiedziałem że zawieszam broń, zobaczysz już za kilka lat, to ty będziesz odbiegała od normy, a nie ja. Natomiast wracając do ciebie, a raczej wyglądu, to ty też się za bardzo nie zmieniłaś, no może z wyjątkiem twoich włosów. Wydają się jakby ciemniejsze niż kiedyś. Takie ciemno brązowe loczki, okalające piękną twarz anioła o lekko bladej oliwkowej cerze, z pięknymi ciemnobrązowymi oczami oraz uroczymi, pełnymi ustami. Na domiar złego z perfekcyjną drobną figurą. Oj dziewczyno, dziewczyno, już niedługo książęta z wszystkich stron świata będą do Ciebie przyjeżdżać, by napawać się twoją urodą, a może i nawet, by prosić Cię o rękę. - uśmiechnął się ciepło i z podziwem w oczach pocałował mnie w rękę.
Nigdy w życiu nikt nie powiedział mi równie miłych słów co Zack. Był on moim najlepszym przyjacielem od śmierci ojca. To on mnie wtedy pocieszał i to on, nie kto inny mnie szanował, przytulał czy prawił komplementy. Więc nie dziwcie się proszę, że po takim wyznaniu moje policzki zapłonęły.
- Jednak nie po to tu przyjechałem, aby mówić ci oczywiste rzeczy - spojrzał na mnie uważnie - ogromnie byłbym wdzięczny, gdybyś zechciała powiedzieć mi o tym, co się wydarzyło po moim wyjeździe?
Ach, cały Zack. Kulturalny aż do bólu. Jednakże, co ja mam mu odpowiedzieć? Prawdę? Nie, na pewno nie. Nikt nigdy nie może się dowiedzieć o tajemniczym wydarzeniu sprzed pięć lat temu, o Rose, o przybyciu Leosondera, o poniżaniu i torturach stosowanych na mnie przez matkę, oraz najgorszej z najgorszych z możliwych nocy, jakie przeżyłam i przeżyje. A wiec skoro nie mogę powiedzieć mu prawdy to muszę skłamać?
Nie, nie zrobię tego. Zack to mój przyjaciel a przyjaciół nie można okłamywać, wiec co ja mam zrobić? Chyba jedyne, w co jestem stanie zrobić, to "wyrzucić" pewne sytuacje z mojego życia, kiedy będę mu je opowiadała. Tak, to chyba dobre wyjście. Dobre i jedyne...Tylko czy po wyrzuceniu tych wydarzeń, zostanie cokolwiek do powiedzenia? Tak, tego się właśnie obawiałam.



Przepraszam, że tak długo, ale ostatnio nie miałam za dużo weny, no i oczywiście brak czasu i szkoła:S
Przepraszam również za rozmiar notki, ale gdybym napisała więcej, to musiałabym wszystko opisywać, a opisze dopiero w następnym rozdziale;) Po za ty dziękuję za miłe komentarze, które mnie wspierają i zachęcają do pisania kolejnych notek;*
P.S. Dla tych, którzy lubią czytać z muzyką w tle - Na razie nie będzie muzyki na blogu, więc jeśli chcecie słuchać odpowiedniej do danego rozdziału piosenki, to puśćcie ją sobie na youtube i czytajcie;) Do rozdziału 3 wybrałam piosenkę Avril Lavigne - innocence.
No to tyle, więc pozostaję mi tylko życzyć wam miłego słuchania i czytania;)

Inna

[Powrót] Komentuj

» princess-of-wolf

» 23/11/2009 17:48:55
brak hosta | brak www IP: 82.160.182.160

Nie no... Jak dla mnie super ;)

» emil.p-ce

» 20/10/2009 18:07:38
87-205-171-254.adsl.inetia.pl | brak www IP: 87.205.171.254

dobra...
nie chce mi sie czytać ale myślę, że fajne
(przeczytałem pierwsze dwie linijki 7 rozdziału)
Ale temu autorowi chce sie pisać!!

» Alka

» 5/10/2009 17:56:53
alz95.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.26.55.95

Niesamowicie ciekawe opowiadanie :) Strasznie wciągające. Nie brakuje akcji i to mi się podoba :) z resztą Zack też wydaje się niczego sobie;p

» erin.

» 5/10/2009 16:52:44
host84-38-84-48.tvkdiana.pl | brak www IP: 84.38.84.48

Zapraszam na nową notkę.

Przepraszam, że nie przeczytałam wszystkich rozdziałów u ciebie, ale brakuje mi czasu. Na wszystko.

» Jadźka

» 4/10/2009 22:38:56
staticline10703.toya.net.pl | brak www IP: 85.89.162.196

Dziękuję że dodałaś mnie do swoich ulubionych...odwdzięczam się tym Samym!
Pozdrawiam.

» Shylin

» 4/10/2009 19:22:42
cjz56.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.31.75.56

Zapraszam na pierwszy rozdział "Wide Awake":)

» alette

» 4/10/2009 18:45:09
CMPC-089-239-115-043.CNet.Gawex.PL | brak www IP: 89.239.115.43

Teraz lepiej. Zdziwiło mnie tylko to, że gł bohaterka tak szybko uwierzyła w magię choć zobaczyła ją tylko raz. Ale to twoje opowiadania. pojawienie się Zacka jest taką odskocznią...jest słodki. Taki uprzejmy do przesady. Mam nadzieję, tylko, ze nie jest to kopia Wielkiego Boskiego Edwarda i dodasz mu trochę wad. opowiadania nabierze klimatu. Zauważ, że więcej sympatii dostają postacie złe, ale dobre, rozdarte wewnętrznie. pozdrawiam

» Lexy

» 4/10/2009 13:55:49
zalogowany | http://in-black-rain.blog4u.pl IP: zalogowany

Super notka, wyjątkowo ciekawa (znowu). Jak na opowiadania wymyślone, absolutnie samemu (wiem, że to już pisałam ale napiszę jeszcze raz: podziwiam cię za wyobrażnie) bardzo łatwo się je czyta. Nie mogę się doczekać następnej.

» Goosssia

» 4/10/2009 13:30:40
ger155.internetdsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.12.121.155

hmmm. co to za Zack? ;) mam nadzieje ze bohaterka powie mu co sie działo ;) a moze Zack tez jest jednym z postaci magicznych? no czekam na dalsze rozdziały ;)